Wtedy Gil szybko zabrał rękę. Zdziwiła mnie reakcja Neymara, czyżby był zazdrosny? Ale przecież ma tą swoją Brune.
Powiem szczerze, nie podobała mi się ta komedia, główni bohaterowie co chwilę się całowali, a ja takich filmów nie zbyt lubię.
Po kilku minutach, zrobiłam się senna i gdy chciałam oprzeć głowę o ramię Gila, usłyszałam jak ktoś zaczął smarkać nosa. Zabralam głowę. Wiedziałam kto to.
Film nie był w ogóle ciekawy, ostatni raz poszłam na jakąkolwiek komedie romantyczną.
Zobaczyłam, że brunet znowu chce mnie objąć, jednak i tym razem nie udało mu sie, bo królewicz Neymar zaczął głośno mlaskać.
Teraz to już nie wytrzymałam.
- Neymar do jasnej cholery, możesz przestać?! - wydarłam się na niego.
- Nie. - odpowiedział pewny siebie.
- Dlaczego? - zadałam kolejne pytanie.
- Bo nie mogę na was patrzeć! - po tych słowach wybiegł z sali kinowej.
A ja szybko za nim, nie wiem czemu, ale to zrobiłam.
- Poczekaj.
- Na co? - spytał mocno wkurzony.
- O co ci chodzi? Czemu tak się zachowujesz?
- Bo nie mogę na was patrzeć. - odpowiedział.
- Powtarzasz się. - powiedziałam. - Przeszkadza ci to, że przyszłam tu z Gilem?
- Tak trochę.
- Ale czemu? Nie widzisz, że jestem szczęśliwa? Ty z resztą też. - spytałam.
- A tam szczęśliwy, nie wiem czy ją kocham czy to zauroczenie. - odpowiedział.
Spojrzałam mu głęboko w oczy, nagle pocałował mnie w usta. Zaczęliśmy całować się namiętnie, ale oczywiście się oderwałam.
- Nie mogę.. przepraszam. - wyszeptałam i pobiegłam do domu.
Biegłam przed siebie, łzy leciały mi cały czas.
Ja go chyba kocham.. Nie Gila, tylko Neymara.
Do domu dotarłam w kilka minut, ściągnęłam buty, przebrałam się i po prostu rzuciłam się na łóżko, zaczęłam płakać ale po chwili zasnęłam.
Powiem szczerze, nie podobała mi się ta komedia, główni bohaterowie co chwilę się całowali, a ja takich filmów nie zbyt lubię.
Po kilku minutach, zrobiłam się senna i gdy chciałam oprzeć głowę o ramię Gila, usłyszałam jak ktoś zaczął smarkać nosa. Zabralam głowę. Wiedziałam kto to.
Film nie był w ogóle ciekawy, ostatni raz poszłam na jakąkolwiek komedie romantyczną.
Zobaczyłam, że brunet znowu chce mnie objąć, jednak i tym razem nie udało mu sie, bo królewicz Neymar zaczął głośno mlaskać.
Teraz to już nie wytrzymałam.
- Neymar do jasnej cholery, możesz przestać?! - wydarłam się na niego.
- Nie. - odpowiedział pewny siebie.
- Dlaczego? - zadałam kolejne pytanie.
- Bo nie mogę na was patrzeć! - po tych słowach wybiegł z sali kinowej.
A ja szybko za nim, nie wiem czemu, ale to zrobiłam.
- Poczekaj.
- Na co? - spytał mocno wkurzony.
- O co ci chodzi? Czemu tak się zachowujesz?
- Bo nie mogę na was patrzeć. - odpowiedział.
- Powtarzasz się. - powiedziałam. - Przeszkadza ci to, że przyszłam tu z Gilem?
- Tak trochę.
- Ale czemu? Nie widzisz, że jestem szczęśliwa? Ty z resztą też. - spytałam.
- A tam szczęśliwy, nie wiem czy ją kocham czy to zauroczenie. - odpowiedział.
Spojrzałam mu głęboko w oczy, nagle pocałował mnie w usta. Zaczęliśmy całować się namiętnie, ale oczywiście się oderwałam.
- Nie mogę.. przepraszam. - wyszeptałam i pobiegłam do domu.
Biegłam przed siebie, łzy leciały mi cały czas.
Ja go chyba kocham.. Nie Gila, tylko Neymara.
Do domu dotarłam w kilka minut, ściągnęłam buty, przebrałam się i po prostu rzuciłam się na łóżko, zaczęłam płakać ale po chwili zasnęłam.
*Z perspektywy Neymara*
Byliśmy razem w kinie, myślałem że fajnie spędze dzień z Bruną, sam na sam, ale oczywiście musiał być Gilcebola. Zawsze pojawia się tam, gdzie nikt go nie chce. Ale jak zobaczyłem, że jest z Livią, to aż się we mnie gotowało. Nie wiem dlaczego, ale jestem o nią zazdrosny. To moja mała Livia, no, już nie taka mała. I jeszcze ten namiętny pocałunek. Nie mogę pozwolić aby była z Gilem, nie zasługuje na nią. Coś wykombinuje. Wróciłem do Bruny i Gila.
- A gdzie Livia? - spytał Gilcebola.
- Źle się czuła, poszła do domu. - wymyśliłem.
- To muszę do niej iść szybko. - powiedział nagle.
- Nie nie, powiedziała że da radę, zamówiłem jej taksówkę. - oznajmilem, byłem bardzo pewny siebie.
Kiwnął głową, Bru oparła głowę o moje ramię, a ja martwiąc się o Livię, oglądałem dalej film. Po skończonym seansie wrócilismy do domu, jak zwykle do mnie, bo mieszkam z Gilem, a Bru odprowadziłem do jej domu.
Byliśmy razem w kinie, myślałem że fajnie spędze dzień z Bruną, sam na sam, ale oczywiście musiał być Gilcebola. Zawsze pojawia się tam, gdzie nikt go nie chce. Ale jak zobaczyłem, że jest z Livią, to aż się we mnie gotowało. Nie wiem dlaczego, ale jestem o nią zazdrosny. To moja mała Livia, no, już nie taka mała. I jeszcze ten namiętny pocałunek. Nie mogę pozwolić aby była z Gilem, nie zasługuje na nią. Coś wykombinuje. Wróciłem do Bruny i Gila.
- A gdzie Livia? - spytał Gilcebola.
- Źle się czuła, poszła do domu. - wymyśliłem.
- To muszę do niej iść szybko. - powiedział nagle.
- Nie nie, powiedziała że da radę, zamówiłem jej taksówkę. - oznajmilem, byłem bardzo pewny siebie.
Kiwnął głową, Bru oparła głowę o moje ramię, a ja martwiąc się o Livię, oglądałem dalej film. Po skończonym seansie wrócilismy do domu, jak zwykle do mnie, bo mieszkam z Gilem, a Bru odprowadziłem do jej domu.
*Z perspektywy Livii*
Rano obudziły mnie promienie słoneczne. Wstałam leniwie i przypomniała mi się sytuacja z wczoraj, i że nie zmyłam makijażu. Poszłam wziąć prysznic, zrobić poranną toaletke w tym zmyć makijaż i podeszlam do szafy. Po długim wybieraniu wszystkich moich ciuchow, ubrałam się w to:
Rano obudziły mnie promienie słoneczne. Wstałam leniwie i przypomniała mi się sytuacja z wczoraj, i że nie zmyłam makijażu. Poszłam wziąć prysznic, zrobić poranną toaletke w tym zmyć makijaż i podeszlam do szafy. Po długim wybieraniu wszystkich moich ciuchow, ubrałam się w to:
Zrobiłam sobie zdjęcie i wrzuciłam na Instagrama, zobaczyłam po kilku sekundach komentarz od Neymara: 'Śliczna jak zawsze'.
Uśmiechnęłam się sama do siebie i zaczęłam myśleć, o naszym wczorajszym pocałunku.. Moje myśli przerwał dzwonek telefonu...
×××
Przepraszam, że tak długo czekaliście na rozdział 4, wydaje mi się że jest długi. :)
Ogólnie ten rozdział akurat mi się podoba, ale opinie pozostawiam Wam. ❤
15 komentarzy = 5 rozdział :) <można anonimowo>
świetny <3
OdpowiedzUsuńgenialny :D ogolnie cala seria zapowiada sie swietnie :D
OdpowiedzUsuńCudny *~*.
OdpowiedzUsuńmiłe zakończenie dnia :-D :-*
OdpowiedzUsuńjejciu jaki świetny <3
OdpowiedzUsuńsłońce moje najdroższe świetny, jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów ;D
OdpowiedzUsuńJejku jaki cudowny.<3
OdpowiedzUsuńŚwieeetny/Mrs.Lewandowska <3
OdpowiedzUsuńCudowny, czekam na następny ❤
OdpowiedzUsuńbrak słów :D
OdpowiedzUsuńKochana świetny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńCudowny :3
OdpowiedzUsuńŚwietny ! :)
OdpowiedzUsuńWreszcie się doczekałam Livia i Ney oo<3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. :D
OdpowiedzUsuńJejju cudowny rozdział jak zawsze ♥
OdpowiedzUsuńCuudny <3 / ask.fm/rafabeckran19
OdpowiedzUsuńCudowny jak zawsze ♥ Na szczęście jednak mam internet w komórce i udało mi się przeczytać <3
OdpowiedzUsuńWspaniały<3
OdpowiedzUsuńCudowny ♡♥
OdpowiedzUsuńCzekam na nn < 3
zapraszam na mojego bloga o Neymarze ;) PS. sorka za spam c;
http://tu-eres-lo-que-yo-quiero.blogspot.com
niesamowity ale nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału więc pisz jak najszybciej :**
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam na ciąg dalszy. ~ Gwiazda1900 z aska
OdpowiedzUsuńTroche dluzsze moglyby by ale i tak sa swietne te rozdzialy :*
OdpowiedzUsuń